Moja szkoła jest wyjątkowa. Większość dzieci posiada, jak nie orzeczenie, to opinię z poradni. Magda- uczennica klasy I gimnazjum jest wśród nich. Pewnego pięknego popołudnia na lekcji j.polskiego podbiega do okna i krzyczy: "Proszę Pani! Proszę Pani! Mój tata przyjebał!" (oryginalna wypowiedź!) Pani lekko w szoku i dezorientacji pyta: "Magda, czy mogłabyś powtórzyć, bo chyba nie dosłyszałam?" "No, mój tata przyjebał!". Klasa w śmiech, Pani do okna, ojciec Magdy siedzi spokojnie w samochodzie przed szkołą. Magda ma problemy z wymową, posiada swoje słowa, których czasami nikt nie rozumie.
Ale zabawnie jest, nie ma co. Ale nie o tym...
Praca w szkole wymaga ode mnie wielkiej determinacji w poszukiwaniu rozwiązań i materiałów. Na szczęście pogoda dopisuje, więc świetlicę popołudniową robimy przed szkołą (młodsze dzieci na placu zabaw, starsze grają w piłkę, skaczą na skakance, rzucają bumerangiem, czasami gramy w warcaby na ławkach przed szkołą, rzucamy do celu lub urządzamy słowne potyczki). Dzieci na ogół się nudzą. Fakt, nie zaprzeczam. Mając na głowie kilkudziesięciu uczniów z różnej grupy wiekowej, chłopców wysportowanych, leniuszków, dziewczynki małozgrabne, ale chcące bardzo uczestniczyć w sportowych zajęciach i te dzieci "nie umiem", "nie mam sił", "brzuch mnie boli", a także odjazdy busa co 30 minut, ciężko zorganizować mi coś, co dałoby radę utrzymać w zainteresowaniu wszystkie dzieciaki jednocześnie. Od przyszłego tygodnia świetlica będzie się odbywała w sali- tam na pewno będziemy mieli więcej możliwości - plastyka, gry stolikowe, rebusy, kalambury. Lekcji jednak nie da się zrobić ze względu na dość dużą rozbieżność wiekową i różne odjazdy dzieci do domu. Mam jednak stałych bywalców, którzy są ze mną od początku do końca. To dla nich głównie staję na głowie, aby się nie nudzili. Ale po 4 godzinach świetlicy już im się nic nie chce. W sumie się nie dziwię.
A oprócz tego muszę jeszcze przygotowywać scenariusze dotyczące doradztwa zawodowego i profilaktyki uzależnień, ponieważ już od tego tygodnia zaczynają się zastępstwa w klasach starszych. Dodatkowo prowadzę zastępstwa w klasach I-III na całe dnie, ponieważ dziewczyny często chorują.
A oprócz tego muszę jeszcze przygotowywać scenariusze dotyczące doradztwa zawodowego i profilaktyki uzależnień, ponieważ już od tego tygodnia zaczynają się zastępstwa w klasach starszych. Dodatkowo prowadzę zastępstwa w klasach I-III na całe dnie, ponieważ dziewczyny często chorują.
Robię wszystko, a brakuje mi materiałów i "mentora". Korzystam z gotowych materiałów zatwierdzonych przez różne projekty edukacyjne. Tak jest łatwiej, szybciej. Marzą mi się własne plansze, materiały, karty pracy uczniów, ale nie ma na to czasu. Dobrze, że istnieją dobrzy ludzie, którzy się dzielą swoją wiedzą.
Lubię to robić, choćby dla takich historii, jak ta powyższa. Codziennie jest dużo śmiechu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz